Korea Południowa coraz śmielej dyktuje warunki na globalnym rynku kosmetycznym. Według prognoz, już w 2025 roku może wyprzedzić Stany Zjednoczone i zająć drugie miejsce w światowym rankingu eksporterów. Wartość eksportu K-beauty rośnie w rekordowym tempie, a wpływy koreańskich marek sięgają coraz dalej poza Azję.
Ekspansja, która zmienia układ sił
Z danych koreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków wynika, że eksport kosmetyków z Korei osiągnął w 2024 roku 10,2 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o ponad 20 procent rok do roku. Tym samym kraj znalazł się tuż za Francją i USA. Jak zauważył Kim Sung-woon, CEO firmy Silicon2, tempo wzrostu koreańskiego eksportu pokazuje, że K-beauty przestało być jedynie trendem – stało się przemysłem o globalnym znaczeniu. Korea nie goni konkurencji, lecz ją dogania – a moment przełomu wydaje się bliższy niż kiedykolwiek.
Nowe rynki i nowe strategie
Koreańskie marki coraz odważniej wchodzą na rynki Ameryki Łacińskiej i Bliskiego Wschodu, które jeszcze kilka lat temu były postrzegane jako peryferyjne. Ta ekspansja poszerza geograficzny zasięg eksportu i uniezależnia sektor od tradycyjnych kierunków sprzedaży. Rozwój kanałów e-commerce, elastyczne łańcuchy dostaw i wysoka jakość produktów sprawiają, że K-beauty staje się symbolem nowoczesności, innowacji i konsekwentnie budowanego zaufania konsumentów.
K-beauty jako globalny fenomen
Rosnąca rozpoznawalność marek i dynamiczne inwestycje w nowe formuły kosmetyczne wzmacniają pozycję Korei jako jednego z liderów branży beauty. Prognozy, według których kraj może już w tym roku wyprzedzić Stany Zjednoczone, nie są wyrazem przesadnego optymizmu, lecz potwierdzeniem wieloletniej strategii, w której estetyka spotyka się z technologią, a pielęgnacja staje się towarem eksportowym najwyższej próby.