Na polski rynek e-commerce wchodzi nowy projekt – Goryla.pl, platforma zakupowa stworzona przez Telewizję Republikę. Stacja zapowiada, że dzięki dostępowi do ponad 10 milionów widzów chce zbudować własny ekosystem sprzedaży online. Na razie jednak oferta sklepu jest skromna – zaledwie 13 produktów kosmetycznych i kilkaset pozycji w innych kategoriach.
Media wchodzą w handel
Nowa platforma ma wykorzystywać potencjał telewizyjnego zaplecza Republiki. Celem ma być połączenie producentów, marek i klientów w jednym miejscu, bez pośredników i bez kosztownych kampanii reklamowych. Projekt zadebiutował w szczycie przedświątecznego sezonu, oferując około 500 produktów z kategorii elektroniki, książek, suplementów czy AGD. Kapitał zakładowy spółki wynosi 100 tys. zł, a większościowym udziałowcem jest sama Telewizja Republika, posiadająca 51 proc. akcji.
Na tle gigantów rynku – takich jak Allegro, Temu czy Amazon – przedsięwzięcie wydaje się raczej testem niż ofensywą. Eksperci oceniają, że prawdziwym sprawdzianem dla Goryla.pl będzie sezon świąteczny, kiedy w sieci dominuje walka o uwagę i lojalność kupujących.
Pierwsze kroki i realne wyzwania
Oferta kosmetyczna sklepu ogranicza się do zaledwie dwóch marek: 4organic i BeBio, co pokazuje, że platforma dopiero buduje portfolio. Mimo ambitnych zapowiedzi o „ekosystemie 10 milionów użytkowników”, dane te odnoszą się jedynie do zasięgu Republiki, nie do faktycznej liczby potencjalnych klientów. W sieci nie zabrakło porównań do wcześniejszego projektu Tomasza Sakiewicza – Albicli, która mimo medialnego rozgłosu nie zdobyła popularności.
Goryla.pl wchodzi na rynek, gdzie działa już ponad 70 tysięcy sklepów internetowych. Jeśli więc projekt ma przetrwać, musi zaoferować coś więcej niż widoczność w telewizji – przede wszystkim konkurencyjną ofertę i doświadczenie zakupowe, które przekona widzów, że kliknięcie w reklamę to dopiero początek, nie finał zakupowej przygody.