Zakupy online przestały być ciekawostką, a stały się codziennością – nie okazjonalnym uzupełnieniem, lecz systematycznym kanałem zakupowym dla milionów Polaków. E-commerce w kraju nie tylko zyskał na popularności, lecz także ustabilizował się jako dojrzała forma konsumpcji.
Częściej, szybciej, wygodniej – zakupy weszły w rytm
Z danych GUS i Fundacji Polska Bezgotówkowa wynika, że nawet 77 proc. dorosłych Polaków kupuje w sieci co najmniej raz w miesiącu, a jedna piąta robi to raz w tygodniu. Co więcej – 12 proc. respondentów przyznaje się do zakupów kilka razy tygodniowo. Te liczby nie pozostawiają złudzeń: ponad jedna trzecia społeczeństwa traktuje e-zakupy jako rutynową czynność, wpisaną w plan tygodnia tak samo jak wizytę w sklepie osiedlowym czy tankowanie auta. Nie chodzi już o „cyfrowych pionierów” – mówimy o masowym przyzwyczajeniu, które ewoluowało w mniej niż dekadę.
Koszyk bez zaskoczeń. Stabilne wydatki, przewidywalne kategorie
Choć częstotliwość zakupów rośnie, wartość koszyka utrzymuje się na rozsądnym poziomie. Najwięcej osób deklaruje miesięczne wydatki online w przedziale 200–300 zł, a tylko nieliczni przekraczają 1000 zł. To wyraźny znak, że e-commerce w Polsce funkcjonuje nie jako kanał dużych zakupów sezonowych, lecz raczej jako regularna platforma codziennej konsumpcji. Wśród najchętniej wybieranych kategorii króluje moda i obuwie, ale kosmetyki wskazuje już 44 proc. kupujących, wyprzedzając segment dom i ogród czy elektronikę. W tle rozrysowuje się klasyczny podział płciowy – kobiety częściej sięgają po produkty urodowe i dziecięce, mężczyźni – po sprzęt sportowy i motoryzację.
Ruch w smartfonie, klik w sekundę
Aż 66 proc. kupujących korzysta z telefonu podczas zakupów internetowych, a dla 46 proc. to właśnie smartfon jest głównym narzędziem e-handlu. To właśnie tu, w mobilnym ekosystemie, dochodzi do rewolucji zakupowej. Szybkie płatności, uproszczona ścieżka klienta i coraz większa intuicyjność aplikacji sprawiają, że bariera wejścia spada niemal do zera. Im mniej kliknięć – tym większa konwersja. W tym modelu decyzja o zakupie podejmowana jest błyskawicznie – czasem z poziomu tramwaju, czasem przy porannej kawie. I to właśnie ten kontekst – nie liczby – najlepiej tłumaczy, jak głęboko e-commerce zakorzenił się w codziennym życiu.